Gaga – firanka

Niektórzy naprawdę Ciekawie interpretują słowo „żałoba”. Lady Gaga np. uważa, że jeśli jej „strój” jest w kolorze czarnym, to wszyscy wiedzą, że jest w żałobie.
Jej strojenie się polega głównie na zasłonięciu jak największej powierzchni twarzy (wręcz tak, że czasem mało widzi i potrzebuje ochroniarza-przewodnika, który ją prowadzi) a odsłonięciu jak największej powierzchni pozostałego ciała. Przyznaję – twarz Gagi nie zalicza się do najpiękniejszych i zasłanianie jej wychodzi Gadze tylko na plus) ale z tym odsłanianiem, szczególnie poza sceną – mocno przesadza.
Jak można wyjść na ulice w gaciach, podartych rajstopach, biustonoszu i narzuconej na to wszystko przezroczystej koronce? Żeby było „oryginalniej” koronkę założyła na stelażu, który zaczynał się na głowie (prawie jak mocowanie małego prysznica) a kończyło na usztywnianej halce, na której nic nie było. Mam nadzieje, że te ekstrawagancje przejedzą się i przestaną być tak doceniane przez dziennikarzy. Ona przecież nie robi tego z wygody, czy dlatego, że tak się jej podoba. Jeśli paparazzi przestaną zwracać na nią uwagę, to i jej stroje staną się normalniejsze.

This entry was posted in Makabra. Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz