Nie wiem dlaczego, ale ostatnio wydaje mi się że gwiazdy biorą udział w jakiś tajnych zawodach pt „Kto będzie miał większą fryzurę”. Zawody mają chyba kolejne poziomy, na które dostają się tylko najlepsi. Dawniej szczytem wielkości fryzury był tapir matki Bundy albo Niani Fran, niektóre panienki z Mody na Sukces też mogły się zaliczać do tej elity. Ale teraz? To dopiero są zawody. W grze zostali już tylko Lady Gaga, Rihana i Bill z Tokio Hotel. Ich fryzury wyglądają tak, jakby miały wewnętrzny szkielet, złożony ze stelaża i jeszcze zewnętrznych podpór, coś na kształt katedry gotyckiej.
Czy to ma być wygodne? A piękne? Chociaż ładne? Czemu to służy?
No cóż, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze… A główna zasada marketingu brzmi: nie ważne co, ważne by mówili.
Tagi
Kalendarz wpisów
Nasze strony
Linki
- Kolokacja Najlepsza kolokacja Twoich serwerów we Wrocławiu
- Newsy inwestycji z Wrocławia
- Pudelek Najświeższe plotki i najgłupsze komentarze
- Tworzenie blogów